Wieściami, które zainteresują wszystkich miłośników filmów o Bondzie, Barbara Broccoli podzieliła się w wywiadzie opublikowanym przez serwis internetowy „Deadline”. Wyjawiła w nim między innymi, ile jeszcze czasu widzowie będą musieli czekać na kolejną produkcję, a także na jakim etapie są przygotowania do realizacji kolejnej ekranizacji.

Zdjęcia do nowego filmu o Bondzie co najmniej za dwa lata

W oceanie spekulacji i niedopowiedzeń na temat nowego filmu o przygodach Jamesa Bonda jedno jest pewne: agenta 007 nie zagra Daniel Craig. Barbara Broccoli dorzuciła do tego kolejną informację, która z pewnością zmartwi wszystkich, którzy z niecierpliwością oczekują nowego filmu o przygodach najsłynniejszego agenta Jej Królewskiej Mości.

„Zdjęcia ruszą za co najmniej dwa lata” – oświadczyła Broccoli. To była jedna z niewielu w miarę konkretnych informacji, którą dziennikarzowi „Deadline” udało się z niej wyciągnąć.

Nadal więc zagadką pozostaje szereg kluczowych kwestii dla fanów bondowskiej serii, a na wyjawienie wszystkich tajemnic widzowie będą musieli jeszcze poczekać, i to całkiem długo. Warto przypomnieć, że prace nad „Nie czas umierać” rozpoczęły się jeszcze w 2016 roku, zaś obsadę ujawniono dopiero trzy lata później.

Co prawda premiera filmu ciągle się przesuwała – raz z powodu odejścia reżysera Danny’ego Boyle’a i scenarzysty John Hodge’a w 2018 roku, a potem ze względu na pandemię – zdarzało się jednak, że na premierę niektórych filmów o Bondzie trzeba było czekać trzy, cztery, a nawet sześć lat.

Czytaj więcej

Filmy o Bondzie przynoszą miliony krajom, w których je kręcono. Czas na Polskę

Rozmowa z Broccoli miała miejsce w trakcie prywatnej kolacji. Producentka zorganizowała razem ze swoim przyrodnim bratem, Michaelem G. Wilsonem, z którym tworzy producencki duet. Razem prowadzą wytwórnię filmową Eon Productions, którą w 1962 roku założył Albert R. Broccoli, ojciec Barbary.

Na miejscu byli przedstawiciele branży filmowej, którzy brali udział w pracach nad dotychczasowymi filmami o Jamesie Bondzie. Wśród aktorów, którzy pojawili się na kolacji, była między innymi odtwórczyni roli panny Moneypenny Naomie Harris, a także Ralph Fiennes, który w „Nie czas umierać” wcielił się w rolę M – dyrektora brytyjskich służb specjalnych.

Aktor podgrzał nieco atmosferę oczekiwania na jakiekolwiek nowe wieści z frontu Barbary Broccoli i Michaela G. Wilsona. Odniósł się do śmierci Bonda w „Nie czas umierać”, którą sugeruje zakończenie filmu. W 2021 roku w rolę 007 po raz ostatni wcielił się Daniel Craig.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

„Naomie i ja jesteśmy tu po to, aby to naprawić. Jeżeli go znajdziecie, my go wytrenujemy” – zażartował filmowy M w iście brytyjskim stylu. Czy Fiennes i Harris wystąpią w kolejnej ekranizacji? To również póki co jest tajemnicą.

Jaki będzie nowy James Bond? „Wymyślamy go na nowo”

Dotychczas Barbara Broccoli podzieliła się kilkoma skąpymi informacjami, które każą przypuszczać, że następny Bond jednak będzie mężczyzną. W jednym z wywiadów producentka stwierdziła też, że James Bond „powinien być Brytyjczykiem”. Zważywszy na wielonarodowy charakter Wielkiej Brytanii, ta deklaracja nie nakierowuje nas na żaden pewny trop.

Wiadomo też, że czas nie goni producenckiego rodzeństwa Broccoli-Wilson. „Nikt tu się nie spieszy” – stwierdziła Barbara Broccoli. „Pracujemy nad tym, w którą stronę z nim [Bondem] zmierzymy, jesteśmy w trakcie omawiania tego tematu”.

„Nie ma jeszcze scenariusza i nie możemy zacząć go tworzyć, dopóki nie zadecydujemy, jakie będzie nasze podejście do następnego filmu, ponieważ to będzie rzeczywiście wymyślanie Bonda na nowo. Wymyślamy na nowo to, kim jest, i to wymaga czasu” – powiedziała Broccoli.