Dom i biuro w NRD-owskim betonowym silosie? Dla wielu to brzmi jak abstrakcja, ale takie właśnie warunki oferuje poprzemysłowy kompleks we wschodniej części Berlina, do którego przylgnęła nazwa San Gimignano Lichtenberg. Lokalna pracownia architektoniczna przekształciła surowy obiekt na nowoczesną przestrzeń biurowo-mieszkaniową.

„Berlińskie San Gimignano”: transformacja betonowego silosu

Kompleks, który mieszkańcy Berlina nazwali San Gimignano na Lichtenbergu, znajduje się w przemysłowo-handlowej dzielnicy Lichtenberg na wschodnich rubieżach stolicy Niemiec.

Początki kompleksu sięgają lat 50., kiedy działała tu państwowa fabryka grafitu VEB Elektrokohle Lichtenberg. Po upadku muru berlińskiego fabrykę zamknięto, a kompleks stał opuszczony aż do późnych lat 90. Wtedy teren dawnej fabryki sprywatyzowano.

Czytaj więcej

Ikoniczny budynek Tbilisi do zburzenia. W jego miejscu ma stanąć nowy obiekt

Większość budynków, które wchodziły w jej skład, zburzono. Ocalały dwa betonowe silosy, ponieważ całkowita rozbiórka kompleksu okazała się zbyt kosztowna. Z czasem osamotnione wieże zyskały przydomek „San Gimignano Lichtenberg” – w nawiązaniu do średniowiecznych wież mieszkalno-obronnych, które do dziś znajdują się w historycznym centrum niewielkiego miasteczka San Gimignano w Toskanii, na południe od Florencji.

Foto: Future Documenation, Daniel Vaysberg, Poeticwalls

Betonowym kompleksem zainteresował się berliński architekt Arno Brandlhuber, właściciel pracowni b+, którego ulubionym tematem są budynki brutalistyczne. W latach 2018-2021 zespół biura b+ przekształcił wyższy silos na w pełni funkcjonalny miniwieżowiec o łącznej powierzchni ponad 300 metrów kwadratowych, w którym można i pracować, i mieszkać.

„Berlińskie San Gimignano” trafiło na sprzedaż. Jest w ofercie szwajcarskiej firmy Poeticwalls specjalizującej się w nietypowych i unikatowych nieruchomościach, często mających brutalistyczny rodowód.

Berlin: Nowoczesne biuro i dom w NRD-owskim silosie

Wyeksponowana konstrukcja z surowego betonu pozostała niemal nietknięta, podobnie jak oryginalne proporcje dawnego silosu. Jedynie wnętrza wyposażono w nowoczesne rozwiązania umożliwiające komfortowe warunki życia i pracy.

Na poziomie „0” znajduje się rozległa przestrzeń biurowa o wysokości 14 metrów. Na wyższych piętrach zaaranżowano kolejne pomieszczenia biurowe i magazynowe, a także przestrzeń mieszkalną.

Foto: Future Documenation, Daniel Vaysberg, Poeticwalls

Wszystkie wnętrza w budynku wyposażono w ogrzewanie podłogowe, cały obiekt posiada też zintegrowany system zarządzania instalacjami. Działka o łącznej powierzchni 960 metrów kwadratowych posiada centralne ogrzewanie i internet światłowodowy.

Oprócz pięciu pomieszczeń biurowo-mieszkalnych w budynku znajdują się też dwie łazienki i tyle samo toalet, a także kuchnia. Wnętrza są dobrze doświetlone naturalnym światłem. Obiekt posiada dwa tarasy na dachach: jeden na wysokości 37,2 metra, drugi wznosi się jeszcze wyżej – na wysokość 42,6 metra.

Foto: Future Documenation, Daniel Vaysberg, Poeticwalls

Jak podkreśla właściciel kompleksu, lokalizacja „berlińskiego San Gimignano” jest bardzo korzystna: na Alexanderplatz można się stąd dostać w zaledwie 15 minut. W budynku nie ma natomiast windy, ale istnieje możliwość jej zainstalowania. Stan całego kompleksu San Gimignano Lichtenberg wciąż częściowo jest surowy, jednak przyszły właściciel ma spore pole do przekształcenia go zgodnie ze swoimi potrzebami.