Założona w 1851 w szwajcarskim Schönenwerd marka Bally to jeden ze znanych europejskich graczy na rynku produktów premium. Od pewnego czasu sytuacja finansowa firmy jest jednak coraz gorsza, co ostatecznie doprowadziło do wdrożenia procedury upadłościowej.

Bally na równi pochyłej. Zwolnienia i groźba bankructwa

Ostatnie dwa lata nie były łatwe dla marki Bally. Zarząd szwajcarskiej marki zdecydował o przeprowadzeniu zwolnień, a teraz kontrolę nad przedsiębiorstwem przejęło biuro ds. upadłości w Lugano.

Kłopoty Bally zaczęły się w 2024 r., kiedy ówczesny właściciel marki – niemiecka grupa JAB Holding – sprzedał ją amerykańskiej firmie inwestycyjnej Regent LP, która posiada w swoim portfolio takie marki z różnych branż jak Avon, Petit Bateau czy Foundry. W tamtym czasie marka Bally miała na całym świecie 320 butików i zatrudniała 1,5 tys. osób.

Czytaj więcej

Sukcesja w rodzinie najbogatszego Europejczyka. Nestor rodu przerywa milczenie

W październiku 2025 roku rozpoczęła się seria zwolnień, która nadal trwa. W międzyczasie zamknięto też Fundację Bally z siedzibą w Villa Heleneum w Lugano, szereg sklepów i showroomów Bally, wstrzymano też produkcję wyrobów marki w Szwajcarii.

Obecnie w Bally pracuje około tysiąca osób. Część rozgoryczonych pracowników zarzuca aktualnemu właścicielowi marki celowe doprowadzenie do upadłości Bally.

Bally: Co dalej ze słynną marką?

W ostatnim czasie kilka firm interesowało się przejęciem marki Bally, co być może stworzyłoby szansę na wydobycie jej z finansowego dołka. Jednym z zainteresowanych był szwajcarski biznesmen Roberto Martullo, który złożył ofertę odkupienia całej sieci butików, zaplecza produkcyjnego i prawa do używania nazwy marki. Firma Regent LP odrzuciła jednak ofertę przedsiębiorcy.

Obserwatorzy całej sprawy zastanawiają się, jakie są rzeczywiste zamiary firmy Regent LP. W rozmowie ze szwajcarskim, włoskojęzycznym dziennikiem La Regione Roberto Martullo stwierdził, że w obecnej sytuacji funkcjonowanie Bally nie ma sensu od strony czysto ekonomicznej, a jej jedynym cennym zasobem jest nazwa, za którą stoi 175-letnie dziedzictwo marki i prestiż.

Biznesmen skrytykował też model biznesowy firmy Regent LP. Zarzucił jej, że przejmuje zmagające się z problemami finansowymi marki, aby zarabiać na nich poprzez udzielanie licencji innym firmom. Na tym – podkreśla Martullo – tracą zarówno pracownicy, jak i partnerzy biznesowi Bally, którym marka jest już winna miliony euro.

Narastają podejrzenia, że Regent LP celowo dewaluuje Bally, aby umożliwić odkupienie aktywów marki, które są wolne od zadłużenia. Niedawne odrzucenie oferty zakupu marki ze strony Roberto Martullego tylko potwierdza spekulacyjny charakter działań amerykańskiej firmy, której celem jest doprowadzenie do „wykrwawienia się” Bally.

Takie jest zdanie m.in. szwajcarskiego związku zawodowego OCST. Organizacja zaapelowała do obecnego właściciela Bally o większą transparentność jego działań i nakreślenie konkretnego planu uwzględniającego interesy pracowników marki.