Te igrzyska pokazują, że seksizm w sporcie trzyma się mocno

Ostatnie wydarzenia podczas igrzysk olimpijskich w Tokio pokazały, że jeżeli chodzi o równe traktowanie zawodniczek i zawodników, sporo jeszcze zostało do zrobienia. Nie chodzi wcale o parytety wśród działaczy sportowych, ale o zachowania, które ze sportu powinny już dawno zniknąć.

Publikacja: 04.08.2021 14:50

Te igrzyska pokazują, że seksizm w sporcie trzyma się mocno

Foto: Fot: Marcus Cyron, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons

Spektakularne osiągnięcia olimpijek (i olimpijczyków) przyćmiewają chwilami afery zupełnie niezwiązane ze zmaganiami sportowymi. Zaskakująco dużo miejsca poświęca się w mediach dyskusjom, w jakich strojach powinny występować zawodniczki. A nawet – jakie fryzury przystoją kobietom, a jakie zarezerwowane są dla mężczyzn.

Seksizm w sporcie

Wymogi dotyczące tego, jak powinny wyglądać stroje sportowców i sportsmenek, różnią się w zależności od dyscypliny sportu. Przykładem mniej restrykcyjnego traktowania kobiecego ubioru sportowego jest gimnastyka artystyczna. Kobiety podczas występów mogą mieć na sobie kostium, który przykrywa całe ciało. Z jakiegoś powodu praktyka jest jednak zupełnie inna i zawodniczki występują zwykle w kostiumach wyciętych odważnie, na wzór stroju bikini.

Czytaj też: Czy seks nadal „sprzedaje”? W pandemii to nie tak oczywiste

Niemieckie gimnastyczki obecne w Tokio postanowiły zaprotestować przeciwko temu. Podczas swojego występu założyły kostiumy zasłaniające większość ciała. Niemiecka Federacja Gimnastyczna opublikowała na Twitterze informację, że był to protest zawodniczek przeciw seksualizacji gimnastyki artystycznej.

Swoje trzy grosze do seksistowskiego dyskursu podczas tych igrzysk dorzucają również kibice. Trzy złote medale wywalczone w Tokio przez 20-letnią koreańską łuczniczkę An San nie powstrzymały złośliwych komentarzy dotyczących jej fryzury. Koreance wytykano krótko ścięte włosy. Pojawiły się nawet uwagi, że jej krótka fryzura to dowód na to, że An San jest feministką.

Społeczeństwo w Korei jest wciąż silnie zuniformizowane. Jeżeli chodzi o fryzury, obowiązuje sztywny podział: krótko ścięte włosy zarezerwowane są dla mężczyzn, dłuższe (lecz nie za długie) – dla kobiet. Do tego w dość tradycyjnym społeczeństwie koreańskim feminizm nie cieszy się popularnością.

Czytaj też: Igrzyska w Tokio: miały być eko, ale znów się nie udało

Atakowana za swój wygląd koreańska łuczniczka An San nie przejmuje się hejtem. Na swoim Instagramie opublikowała post, w którym dosadnie skwitowała całą aferę. „Piszecie komentarze dając wyraz swoim kompleksom, a tymczasem ja zdobywam złote medale na igrzyskach” – napisała.

An San otrzymała ogromne wsparcie ze strony fanów. Koreański Związek Łuczniczy trzymał podobno ponad 1500 wiadomości z prośbą o to, aby lepiej chronił zawodniczkę. Fani apelowali też, aby zajął w sprawie hejtu pod jej adresem bardziej zdecydowane stanowisko.

Ponad sto lat historii podwójnych standardów

Od kiedy dopuszczono kobiety do udziału w rozgrywkach, nakładano na nie rozmaite wymogi. Na początku XX wieku zawodniczki występowały w kompletnym ubraniu, włącznie z gorsetem i długą spódnicą.

Męski strój nigdy nie był przedmiotem tak dużego zainteresowania. Zawody sportowe to widowiska, skupiające przede wszystkim męską część kibiców. W założeniu działaczy zmagania zawodniczek musiały więc być jak najbardziej atrakcyjne i przykuwać męską  uwagę. Stąd już była prosta droga do postępującej seksualizacji kobiet w sporcie. A co za tym idzie – do stworzenia seksistowskich reguł dotyczących tego, co zawodniczki powinny mieć na sobie.

Z dekady na dekadę wymagano od kobiet występów w coraz bardziej skąpych strojach. W 2004 roku międzynarodową opinię publiczną zbulwersowała wypowiedź ówczesnego prezesa FIFA, Seppa Blattera. Szwajcar ogłosił wtedy że, aby mecze kobiecej piłki bardziej były bardziej atrakcyjne, zawodniczki powinny występować w krótkich spodenkach, na wzór siatkarskich. Opinia Blattera brzmiała jak głos z innej epoki, jakby cały sportowy świat odbył niespodziewaną podróż w czasie.

Liczą się wyniki, nie wygląd

O tym, jak istotne wciąż jest to, jak wyglądają sportsmenki, a być może niekoniecznie, jakie są ich osiągnięcia, świadczą wymogi zgodnie z którymi w niektórych dyscyplinach kobiety powinny występować w bardzo odważnych strojach. Przykładem jest choćby plażowa piłka ręczna. Zgodnie z regulaminem Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej zawodniczki nie mogą występować w szortach, muszą nosić mocno wycięte majtki.

Niedawno Europejska Federacja Piłki Ręcznej grzywna na niemieckie zawodniczki za nieregulaminowe stroje (spodenki zamiast majtek) wywołała burzę – zarówno wśród fanów, jak i w środowisku sportowym.

Międzynarodowa krytyka tej decyzji wymusiła zmianę decyzji EFPP, która przekazała pieniądze na cele charytatywne. Jej prezes, Michael Wiederer, obiecał, że dopilnuje, aby wprowadzone zostały stosowne zmiany w regulacjach dotyczących strojów zawodniczek.

Kiedy o seksizmie w sporcie będzie można mówić w czasie przeszłym? Być może wtedy, kiedy szefowie federacji sportowych uświadomią sobie, że sportsmenki podczas rozgrywek są w pracy, a ich strój ma zapewniać komfort fizyczny i psychiczny – po to, aby osiągać jak najlepsze wyniki. Co więcej, wśród kibiców coraz więcej jest kobiet. Zależy im na śledzeniu zmagań i dopingowaniu swoich faworytek, z pewnością nie na ocenie tym, jak dużo ciała odsłaniają stroje sportowe.

Społeczeństwo
„Urlop dla nieszczęśliwych”. Pomysł milionera na toksyczną atmosferę w pracy
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Społeczeństwo
„Hollyweird” to nowy fenomen: rośnie wiara w wielki spisek gwiazd szołbiznesu
Społeczeństwo
Czy warto być lojalnym pracownikiem? Szef to wykorzysta – ostrzegają badacze
Społeczeństwo
Nowa obsesja generacji Z. Powinny ratować zdrowie, stały się symbolem zamożności
Społeczeństwo
Hopecore: nowy trend ma pomóc generacji Z walczyć z lękiem przed światem