Obszar nadmorskich wydm nie należy do najłatwiejszych terenów pod budowę domu, a jeżeli działka znajduje się na terenie „Natura 2000”, pojawiają się kolejne ograniczenia. Wszystkie te wyzwania kreatywnie rozwiązali holenderscy architekci, projektując ekologiczny i w pełni funkcjonalny, a przy tym oryginalny „Dom na wydmach” nad Morzem Północnym.

Dom na wydmach: Projekt holenderskiej pracowni Woonpioniers

Duinhuis, czyli po holendersku „Dom na wydmach” stanął w okolicach wsi Ouddorp na holenderskiej wyspie Goeree-Overflakkee. Działka znajduje się na obszarze „Natura 2000”, co nałożyło na inwestycję szereg ograniczeń.

Zadaniem architektów z pracowni Woonpioniers z Amsterdamu było zaprojektowanie domu, który nie tylko maksymalnie „wtopi się” w otoczenie i będzie jak najmniej inwazyjny dla środowiska, ale również wzmocni doświadczenie mieszkania nad morzem. Projektanci zrezygnowali więc z jakiejkolwiek ingerencji w strukturę wydmy, na której miał stanąć dom. Zamiast tego cała konstrukcja spoczywa na stalowych palach, które wpuszczono w ziemię.

Czytaj więcej

Dom z wodospadem: Najsłynniejsza modernistyczna willa na świecie odzyskała blask

Dzięki modułowej, prefabrykowanej konstrukcji dom powstał bardzo szybko jak na tego rodzaju realizację. Również wiele elementów wyposażenia wnętrz powstało jeszcze w fazie prefabrykacji. W fabryce wyprodukowano trzy moduły, które zainstalowano na wydmie w ciągu zaledwie jednego dnia. Cały proces budowy trwał z kolei niecałe trzy miesiące.

Foto: Henny van Belkom

Z wyjątkiem rynien i wodoodpornej stalowej pokrywy dachu głównym budulcem domu jest drewno. Jak przyznają architekci, właściciele domu – a także ich dzieci – brali aktywny udział zarówno w projektowaniu domu, jak i konstruowaniu modułów.

Modułowy dom, który „żyje” razem z wydmami

Obiekt składa się z trzech osobnych budynków, które umieszczono na różnych wysokościach – zgodnie z topografią terenu. Centralną częścią drewnianego kompleksu jest pięciokątna kuchnia, która łączy się z pozostałymi modułami i jednocześnie otwiera się na zewnętrze z trzech stron. 

Foto: Henny van Belkom

Ważnym czynnikiem, który architekci musieli wziąć pod uwagę, był wiatr – typowe zjawisko nad morzem. Każdą część domu zaprojektowano tak, aby chroniła przed silnymi podmuchami, a zarazem wpuszczała do środka odpowiednią ilość naturalnego światła. Mając to na uwadze, szczyty każdego modułu wyposażono w szklane fasady.

Foto: Henny van Belkom

Do każdego modułu prowadzą z podwórka niskie schody. Dwa z trzech modułów mieszczą sypialnie, w trzecim znajduje się część dzienna z kuchnią, niewielkim salonem i tarasem. Główna sypialnia wychodzi na wschód, z kolei pokój dzienny i taras mają dostęp do światła zachodzącego słońca.

Foto: Henny van Belkom

Sypialnia dla gości wychodzi na północ i zawiera dwa wbudowane łóżka. Do tej części przynależy też niewielki gabinet i łazienka, która łączy się z sypialnią, a jednocześnie można się do niej dostać bezpośrednio z podwórka. Jak podkreślają architekci, to rozwiązanie przydaje się wtedy, kiedy goście potrzebują wziąć prysznic po powrocie z plaży.

Posiadłość wyposażono w dyskretne panele słoneczne, rynny ukryto w zewnętrznej warstwie dachu. Ciekawym estetycznym aspektem domu jest fakt, że drewniana fasada domu z czasem zmieni kolor na srebrzystoszary – ze względu na swoją ekspozycję na wiatr i sól morską.