Kampania nosi nazwę Schönes Gassi, czyli „Przyjemny spacer z psem” i rozpoczęła się w wiedeńskiej dzielnicy Neubau – donosi The Guardian. Obecnie mieszka tam około 600 psów. Celem kampanii jest ochrona miejscowej zieleni, w tym około 250 drzew, które posadzono w ostatniej dekadzie, aby złagodzić skutki kryzysu klimatycznego.

Czytaj więcej

Sonda wróciła na Ziemię po 53 latach. AI pomyliła się w obliczeniach o 2 minuty

Właściciele psów mają zabierać na spacer butelkę i woreczek

Organizatorzy zachęcają, aby oprócz woreczków na odchody zabierać na spacer wodę z kranu, przy czym mieszkańcy mogą zgłosić się po darmową butelkę do urzędu dzielnicy. Udział w programie jest dobrowolny. Niewykluczone, że inicjatywa obejmie kolejne części Wiednia.

W realizację kampanii zaangażowana jest organizacja Grätzllabor. Według przekazywanych przez nią informacji psi mocz uszkadza korę, osłabiając barierę chroniącą drzewa przed patogenami i grzybami. Dzięki rozcieńczeniu go wodą zmniejsza się stężenie amoniaku oraz innych szkodliwych substancji przenikających do gleby. W ten sposób można też złagodzić nieprzyjemny zapach. Jak podkreśla organizacja, nie oznacza to jednak, że czworonogi mają przyzwolenie na znaczenie drzew i terenów zielonych.

Czytaj więcej

Milionowe dywidendy i luksusowe samochody kierujących Siepomaga. Ponad 23 mln złotych pod lupą

Podobne programy funkcjonują już w innych miastach

Trenerka psów Conny Sporrer twierdzi, że większość zwierząt można nauczyć, gdzie powinny załatwiać swoje potrzeby. Jej zdaniem potrzebne są edukacja, wzajemny szacunek i wystarczająca liczba odpowiednich miejsc dla psów – pisze The Guardian.

Podobne programy wprowadzono już m.in. w Japonii, Włoszech, Szwajcarii i Hiszpanii. W berlińskiej dzielnicy Charlottenburg-Wilmersdorf zaczęto ustawiać „kamienie do siusiania”, które mają odciągać psy od drzew. W niektórych częściach Berlina zrezygnowano również z sadzenia szczególnie wrażliwych na mocz robinii akacjowych.