Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były główne powody strajku pracowników Luwru?
- W jaki sposób strajk wpływa na funkcjonowanie Muzeum Luwr?
- Jakie działania podjęło ministerstwo kultury w odpowiedzi na strajk w Luwrze?
Strajk został przegłosowany jednomyślnie podczas zgromadzenia ogólnego, w którym uczestniczyło około 400 pracowników. Związki zawodowe – CGT, CFDT i SUD – alarmują o „coraz bardziej pogarszających się warunkach pracy” oraz spadku jakości obsługi odwiedzających. W swoim zawiadomieniu do minister kultury Rachidy Dati podkreślali, że „zwiedzanie Luwru stało się prawdziwą drogą przez mękę”.
Tło konfliktu – cięcia budżetowe i reorganizacja
Muzeum zostało już trzykrotnie całkowicie zamknięte: 15 grudnia, 12 i 19 stycznia. Zwołanie dziewięciu walnych zgromadzeń, mających na celu przegłosowanie akceptacji lub odrzucenia strajku jednodniowego, spowodowało również trzykrotne opóźnienie otwarcia muzeum o dwie godziny (od 11:00 zamiast od 9:00).
– Pieniądze z biletów niewykorzystanych z powodu strajku są automatycznie zwracane na konto kupującego, albo można je wykorzystać w najbliższym możliwym terminie – tłumaczy Mariola Łapińska, licencjonowana przewodniczka po Paryżu.
Czytaj więcej
Na fryzie pod pierwszym balkonem wieży Eiffla jej twórca kazał wygrawerować 72 nazwiska wybitnych francuskich naukowców, inżynierów i matematyków,...
Spór z pracownikami zbiegł się z trudnym okresem dla Luwru. Po włamaniu z 19 października 2025 roku, podczas którego skradziono klejnoty koronne wycenione na co najmniej 80 milionów euro, odwiedzane przez dziewięć milionów turystów rocznie muzeum zmaga się z kryzysem środków bezpieczeństwa i zarządzania. W listopadzie architekt odpowiedzialny za gmach muzeum zalecił ewakuację 65 pracowników z biur położonych na drugim piętrze skrzydła Sully i prewencyjne zamknięcie poniższej galerii Campana, w której znajduje się dziewięć sal poświęconych starożytnej ceramice greckiej. Jako powód podał odkształcenia i pęknięcia w punktach podparcia belek podtrzymujących podłogę w tej części budynku. Z powodu nieszczelności instalacji wodnej doszło też do zalania egipskich starodruków.
W 2024 r. Luwr otrzymał 98,2 mln euro z państwowych subwencji. Francuska minister kultury Rachida Dati w ubiegłym roku zapowiedziała redukcję dotacji dla placówki o 5,7 mln euro w budżecie na 2026 rok. Pod naciskiem strajkujących wycofała tę decyzję i obiecała zatrudnienie 138 nowych pracowników. Jednocześnie zobligowała prezes Muzeum Luwr Laurence des Cars do ścisłej współpracy z Philippe’em Jostem, odpowiedzialnym za odbudowę Notre-Dame, który ma „głęboko przeorganizować muzeum”. Pierwsze rekomendacje w tej sprawie spodziewane są pod koniec lutego.
„Trzeba podjąć niezbędne środk, znacznie wykraczające poza kwestie bezpieczeństwa” – mówi minister Rachida Dati, cytowana przez dziennikarzy „Le Figaro”. – „Każda refleksja nad przyszłością Luwru nie może ograniczać się do podejścia techniczno-organizacyjnego”.
Kluczowe żądania strajkujących pracowników Luwru
Związki zawodowe mające swoich przedstawicieli w Muzeum Luwr – CGT – Confédération Générale du Travail (Ogólna Konfederacja Pracy), CFDT – Confédération Française Démocratique du Travail (Francuska Demokratyczna Konfederacja Pracy) i SUD – Solidaires, Unitaires et Démocratiques (Solidarni, Zjednoczeni i Demokratyczni) – połączyły siły i zawarły swoje postulaty w oświadczeniu wysłanym 8 grudnia do minister kultury Rachidy Dati.
Wśród nich znalazły się:
- poprawa warunków pracy i zwiększenie zatrudnienia, szczególnie w działach nadzoru sal wystawowych;
- cofnięcie planowanej redukcji dotacji publicznej dla Luwru o 5,7 mln euro (postulat przyjęty);
- sprzeciw wobec zapowiadanej 45-procentowej podwyżki cen biletów dla turystów spoza Europy;
- rozwiązanie problemów związanych z pogarszającym się stanem technicznym budynku i bezpieczeństwem, co uwidoczniło spektakularne włamanie 19 października.
Jak policzył dziennik „Le Figaro”, odsetek strajkujących nie był dotychczas zbyt wysoki – 15 grudnia wynosił 13,3 proc. personelu, a 12 stycznia 4,3 proc.. Jednak wystarczy, że strajkujący pełnią kluczowe funkcje (np. związane z bezpieczeństwem), aby Luwr nie mógł przyjmować zwiedzających. Związki zawodowe twierdzą ponadto, że ruch ten jest w dużej mierze wspierany przez 2200 pracowników, niezależnie od tego, czy zgłosili się oni do czynnego udziału w strajku, czy nie.
Czytaj więcej
Turystyfikacja – tak mieszkańcy Paryża określają politykę miasta, które w ubiegłym roku odwiedziło 48,7 miliona turystów. Jest im trudno poruszać s...
Strajkujący zapowiadają, że będą kontynuować swoje działania w trybie odnawialnego protestu, można więc spodziewać się kolejnych niezapowiedzianych zamknięć muzeum.
– Rozumiem niezadowolenie pracowników Luwru z obecnej sytuacji. Dla mnie ich manifest to niemy krzyk, który nie trwa od grudnia, ale znacznie dłużej. Przede wszystkim domagają się zmiany kierownictwa, bo nadal czują się niewysłuchani i nikt nie liczy się z ich zdaniem – komentuje Mariola Łapińska. – Dla nas, przewodników, praca w tej placówce też staje się coraz cięższa, nie tylko ze względu na niewystarczającą ilość obsługi, ale coraz to nowsze pomysły utrudniające nam życie, jak osobny system rejestracji biletów czy obowiązek wykupowania tak zwanego prawa głosu, czyli możliwości mówienia do zwiedzających podczas oprowadzania, nawet jeśli przychodzimy tylko z jedną osobą. Od pierwszego stycznia możemy z klientami zostać na terenie muzeum tylko do trzech godzin, to absurd. Jako przewodnikowi znacznie łatwiej będzie mi prowadzić zwiedzanie z komentarzem w Muzeum Orsay i to będę rekomendować moim gościom.
Źródła:
https://www.lefigaro.fr/