Davis, która pełniła funkcję chargé d’affaires w ambasadzie USA w Kijowie od prawie roku, miała pozostawać w napiętych relacjach z administracją prezydenta Donalda Trumpa w związku z – jak określają źródła – malejącym poparciem USA dla Ukrainy, która nadal broni się przed pełnoskalową inwazją Rosji.
Julie Davis odchodzi na emeryturę
Jak poinformował „Financial Times”, Davis poinformowała Departament Stanu o zamiarze ustąpienia i przejścia na emeryturę, kończąc tym samym trzy dekady kariery dyplomatycznej.
Jej odejście pozostawiłoby kluczowe stanowisko dyplomatyczne nieobsadzone w momencie, gdy rozmowy pokojowe pozostają w impasie, a Rosja przygotowuje ewentualną letnią ofensywę.
Czytaj więcej
– Niezbędna jest nieustępliwa determinacja do obrony Ukrainy, aby zapewnić prawdziwie sprawiedliwy i trwały pokój – powiedział król Wielkiej Brytan...
Wycofanie się Davis łączone jest z odejściem jej poprzedniczki, Bridget Brink, która zrezygnowała w kwietniu 2025 r. po pełnieniu funkcji ambasadora od 2022 r. Brink wskazywała na podobne obawy, oskarżając administrację o wywieranie presji na Ukrainę zamiast konfrontowania się z Kremlem. Jak podkreślała, pozostanie na stanowisku oznaczałoby współudział w polityce, którą uważała za niebezpieczną i niemoralną.
Davis przybyła do Kijowa 5 maja ubiegłego roku, aby objąć funkcję tymczasowo po rezygnacji Brink. Departament Stanu miał przekazać „Financial Times”, że Davis „pozostaje na tym stanowisku”.
Polityka Donalda Trumpa wobec Ukrainy
W swojej drugiej kadencji Trump przyjmował wobec Ukrainy konfrontacyjne stanowisko, co stanowiło wyraźne odejście od polityki administracji Joe Bidena. Administracja Trumpa znacząco ograniczyła poziom wsparcia dla Kijowa, jednocześnie wywierając presję na Ukrainę w sprawie ustępstw w dążeniu do wynegocjowanego porozumienia.
Podczas kampanii wyborczej Trump zapowiadał szybkie zakończenie wojny, jednak dotychczasowe działania jego administracji w zakresie mediacji pokojowych nie przyniosły rezultatów. Krytycy twierdzą, że jego podejście często pokrywa się z interesami Rosji, co budzi obawy wśród amerykańskich i europejskich urzędników co do przyszłości wsparcia USA dla Ukrainy.