– Przyszłego premiera wskaże prezydent, nie prezes ani ktokolwiek inny. I przyszłym premierem łączącym całą prawicę będzie Zbigniew Bogucki – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” polityk PiS. Podobne słowa słyszę z innych frakcji PiS i od innych osób nie tylko z partii Jarosława Kaczyńskiego, ale również z Pałacu Prezydenckiego. Pod nazwiskiem nikt nie chce się wypowiadać, gdyż nie chcą szkodzić Przemysławowi Czarnkowi, którego prezes PiS wskazał jako przyszłego kandydata na premiera.
Czytaj więcej
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki podczas sejmowej debaty nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów zarzucił pr...
Czarnek jest narzędziem w rękach Kaczyńskiego. Realnym kandydatem na premiera ma być Bogucki
– Czarnek jest tylko narzędziem do odzyskania wyborców skrajnie prawicowych, którzy odpłynęli do obu Konfederacji, a nie realnym kandydatem na przyszłego premiera. Pół PiS-u by się na niego nie zgodziło, nie wspominając o prezydencie, który nie chciał go u siebie. To przepis na katastrofę – mówi parlamentarzysta PiS, wskazując na Zbigniewa Boguckiego, który rośnie w siłę. To o Czarnku mówiło się wcześniej jako szefie Kancelarii Prezydenta i osobie, która miałaby być przeciwwagą prezydenta dla ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Karol Nawrocki szefem KPRP zrobił Boguckiego, który jest zaufany, doświadczony zawodowo, pracowity, a mimo wyrazistości, nie antagonizuje tak prawicowego środowiska. Krzysztof Bosak z Konfederacji w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wyrażał się o Boguckim w samych superlatywach. Trudno znaleźć po prawej stronie kogoś, kto z otwartą przyłbicą atakowałby Zbigniewa Boguckiego.
Podczas wystąpień w Sejmie zbiera aplauz za aplauzem, czy to podczas debaty nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, kiedy zarzucił premierowi, że popełnił przestępstwo ujawniając tajemnice z objętej klauzulą „tajne” notatki dotyczącej giełdy kryptowalut Zondacrypto, czy też kiedy pytał Donalda Tuska, czy jest „idiotą czy zdrajcą” podczas debaty nad programem SAFE. Zawsze ma dobrze przygotowane wystąpienia, które są emocjonalne i pełne chwytliwych bon motów. W Sejmie błyszczy, a materiały z jego wystąpień są jednymi z najpopularniejszych w Internecie.
Czytaj więcej
Szef kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego odniósł się do uroczystości z udziałem sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem, notarialne ak...
Piorunochron Karola Nawrockiego
Zbigniew Bogucki uzasadniał weto Karola Nawrockiego wobec nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Podobnie było w sprawie ślubowania dwójki sędziów Trybunału Konstytucyjnego. – Karol potrafi się szybko uczyć i potrafi wyryć pilnie na blachę, co ma powiedzieć, ale w tematach prawnych zgniecie go student pierwszego roku prawa. Co innego Zbyszek, który jest twardym zawodnikiem i ma gigantyczną wiedzę – mówi nam jeden z posłów PiS.
Bogucki w sprawie KPK miał być również piorunochronem Nawrockiego, na którym mógł się skupić gniew kibiców, którzy często bywają ofiarami tymczasowego aresztowania. Szef Kancelarii Prezydenta nie obronił weta prezydenta na tyle skutecznie, żeby kibice nie protestowali przeciwko niemu. Grupy kibicowskie licznych klubów piłkarskich podczas spotkań wywiesiły transparenty uderzające w prezydenta, z hasłami typu: „Nie jesteś jednym z nas”.
Czytaj więcej
Jeżeli nowo wybrane do TK osoby złożą w ślubowanie wobec kogoś innego niż prezydent, to będziemy mieli do czynienia z deliktem, a osoby, które wybr...
Zbigniew Bogucki pnie się szybko po politycznych szczeblach kariery
Kim jest prawa ręka prezydenta? Był na krótkiej liście kandydatów PiS na prezydenta Polski, ale wewnętrzne badania pokazały, że cechy na prezydenta pożądane przez Polaków ma niepartyjny Karol Nawrocki. Był też wymieniany jako kandydat PiS na premiera, ale mówi się, że Pałac Prezydencki nie zgodził się, żeby szef Kancelarii Prezydenta był zarówno kandydatem partyjnym na szefa rządu. Prawda jednak jest taka, jak słyszymy z Pałacu Prezydenckiego, że Bogucki nie chciał dać się wystawić „na zająca, bo chce być realnym premierem”, którego „wskaże głowa państwa”.
Akcje Boguckiego rosną. Pnie się szybko w górę, odkąd wszedł do polityki. – Jeśli utrzyma tempo, to zaraz skończą mu się szczeble politycznej kariery – mówi nam jeden z polityków PiS. Bogucki wszedł do polityki mając silnych patronów i wiedząc, czego oczekuje od niego prezes PiS.
Działalność polityczną rozpoczął bez sukcesu. Porażka uczy pokory. W 2014 r. bez powodzenia kandydował do Rady Miasta Szczecin, a później dwukrotnie do Sejmu. Nie zrażał się. Prawnik, który krótko wykonywał zawód prokuratora, mimo że prowadził kancelarię adwokacką, szukał dla siebie innego miejsca w życiu publicznym. Pracował w zachodniopomorskim oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia, był w zarządzie Szczecińskiego Stowarzyszenia Dialogu o Prawie, piastował stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. W 2018 r. został wybrany radnym do sejmiku zachodniopomorskiego.
Przełomem był 2020 r., kiedy został powołany na stanowisko wojewody zachodniopomorskiego. A właściwie to przełom nastąpił dwa lata później, kiedy zarządzał kryzysem ekologicznym na Odrze i wprowadził zakaz korzystania z wód rzeki oraz koordynował odłów kilkudziesięciu ton śniętych ryb i informował o sytuacji. Chwalili go nawet polityczni przeciwnicy z Platformy Obywatelskiej, jak Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego, który w rozmowie z „Rzeczpospolitą” mówił: – Jemu się naprawdę chciało, zjeździł całe województwo. I stał się rozpoznawalny na całą Polskę jako „zbawca Odry”.
Rzeczywiście, kiedy był kryzys na Odrze, Zbigniew Bogucki jako wojewoda kontaktował się z ludźmi, tłumaczył problemy każdemu, kto chciał go słuchać. Jako wojewoda również wychodził do ludzi w kryzysie bezdomności, podawał im ciepłe posiłki podczas spotkań, wykazywał się empatią i spokojem. Stało to w sprzeczności z obliczem polityka, który w 2020 r. podczas Strajku Kobiet wchodził między osoby protestujące nagrywając je i prowokując, co zakończyło się interwencją policji.
Czytaj więcej
W Sejmie ruszyły prace nad zmianą regulaminu, których głównym celem jest ograniczenie wystąpień szefa Kancelarii Prezydenta – dowiedziała się „Rzec...
Zbigniew Bogucki ma silne wsparcie i bogatą przeszłość
Za politycznego patrona Boguckiego uchodzi Joachim Brudziński, przez lata prawa ręka Kaczyńskiego i najsilniejszy polityk PiS w zachodniopomorskim. Jednak to Leszek Duklanowski, były działacz Solidarności, były wiceprezydent Szczecina rekomendował go na listę wyborczą w 2015 r. do Sejmu. Podwójna rekomendacja i rozmowa z Boguckim wystarczyła Kaczyńskiemu, żeby obdarzyć młodego polityka zaufaniem.
Boguckiemu nie zaszkodziła sprawa umieszczenia inicjałów „ZB” na odrestaurowanym godle w sali rycerskiej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, ani to, że prokuratura badała zakup gadżetów promocyjnych za ponad 140 tys. zł, które zawierały jego wizerunek lub odniesienia do jego aktywności z czasów, kiedy był wojewodą, ani też szybki awans żony i bezwzględna gra na samego siebie. Przeciwnie.
– W PiS Zbyszek jest lubiany – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Janusz Cieszyński. Poseł partii Jarosława Kaczyńskiego dodaje, że awans na szefa Kancelarii Prezydenta to wielkie wyróżnienie, ale nie chce spekulować na temat przyszłych losów polityka. Nie ma z tym problemu Marek Sawicki z PSL, który właśnie Boguckiego widzi jako kandydata na przyszłego premiera z nadania Nawrockiego, a Marcina Przydacza na szefa MSZ. – Karol Nawrocki chce mieć większe wpływy, niż realnie prezydent posiada – mówi w rozmowie z „Rz” Sawicki. Podobnie sprawę widzi szef BBN Sławomir Cenckiewicz, który w Polsat News wskazał Zbigniewa Boguckiego jako „poważnego kandydata” na premiera z ramienia PiS, argumentując, że jest on sprawnym politykiem, który nie kojarzy się ze „starym PiS-em”.
Czytaj więcej
Zbigniew Bogucki dla Karola Nawrockiego miał cechy, których brakowało Przemysławowi Czarnkowi. Merytoryczny, umiejący dyskutować z każdym i nie gra...
Zbigniew Bogucki – nowa twarz PiS?
– Nie można wykluczyć scenariusza, że po wyborach Karol Nawrocki właśnie zaufanemu Zbigniewowi Boguckiemu powierzy misję stworzenia rządu – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr hab. Anna Materska-Sosnowska, politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego. Panowie znają się jeszcze z czasów, gdy Nawrocki był szefem IPN, a Bogucki wojewodą. Wtedy już narodziła się między nimi nić sympatii.
– Prezydent ma bardzo dobre relacje z najważniejszym urzędnikiem w Kancelarii Prezydenta. Minister Bogucki cieszy się zaufaniem pana prezydenta – mówi rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz. Na pytanie, czy prezydent po przyszłych wyborach może powierzyć właśnie Boguckiemu misję stworzenia rządu, Leśkiewicz nie chce spekulować, ale nie zaprzecza dodając, że „minister Bogucki ma wysokie kompetencje, wiedzę, jest wyrazisty, ma doskonałe umiejętności organizacyjne” i „zobaczymy, jak się sytuacja ułoży”.
Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że Zbigniew Bogucki w Pałacu Prezydenckim jest osobą dominującą, której prezydent ufa nie tylko w tematach prawnych. Jarosław Kaczyński jest zadowolony ze współpracy z głową państwa i relacji z szefem KPRP. Również w Konfederacji Bogucki jest postrzegany pozytywnie i w znacznej części PiS. – Nie budzi negatywnych emocji, jak Czarnek czy Morawiecki. Mógłby być pomostem między PiS a Konfederacją i premierem z nadania prezydenta, za zgodą prezesa – mówi nam osoba z Pałacu Prezydenckiego.
Czytaj więcej
Pogłoski o końcu PiS okazały się przedwczesne, ale partia Jarosława Kaczyńskiego nie zwiększa elektoratu.- Atak na nasze środowisko, bardzo często...
– PiS jest partią wyrastającą z traumy podziałów lat 90. Jarosław Kaczyński znalazł antidotum na ten ból, potrafiąc tasować kartami, nie tylko z partyjnej talii. Zbigniewa Boguckiego należy traktować poważnie. Był już brany pod uwagę jako kandydat na prezydenta. Jest sprawny i rozpoznawalny. Gdyby w tej chwili doszło do wyborów parlamentarnych, byłby on jednym z negocjatorów powstającej nowej Rady Ministrów – konkluduje politolog prof. Rafał Chwedoruk z UW.