Reklama

Kiedy Putin umrze, Rosja będzie należeć do nich

Konkurencyjne frakcje pożerają kolejne ministerstwa, departamenty, instytucje. Jedni biznesmeni tracą majątki, innym Kreml pozwala się bogacić. Rozpychają się kremlowskie dzieci i weterani wojny z Ukrainą. Władimir Putin uruchomił ten wielki kadrowy kołowrotek, żeby wzmocnić system władzy, ale efekt może się okazać przeciwny do zamierzonego.
Władimir Putin na spotkaniu z weteranami uczestniczącymi w programie „Czas Bohaterów”, z których dyk

Władimir Putin na spotkaniu z weteranami uczestniczącymi w programie „Czas Bohaterów”, z których dyktator planuje, jak ogłosił w ubiegłym roku, stworzyć „nową elitę”; Moskwa, 12 czerwca 2025 r.

Foto: Grigory SYSOYEV / POOL / AFP

Jest kwiecień 2025 r., w zbudowanym na jego polecenie Narodowym Centrum „Rosja”, Władimir Putin spotyka się z przedstawicielami samorządów. Zwracając się do siedzących przy ogromnym prostokątnym stole szefów kilkunastu gmin, początkowo rozwodzi się nad tym, jak ważny jest rozwój małych miejscowości. W pewnym momencie postanawia jednak wyjaśnić, kogo uważa za prawdziwą elitę Rosji. – O jakich elitach w ogóle mówimy? Gdzieś ukradli pieniądze, rozłożyli ręce i teraz mówią, że są elitą. Jaką elitą? – mówi tonem człowieka szczerze oburzonego. – Elitą są ci, którzy bronią ojczyzny. To jest prawdziwa elita i przyszłość Rosji. Nie ma niczego strasznego w tym, żeby oddać kraj w ich ręce – kontynuuje, co jakiś czas uderzając pięścią w blat stołu.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama