Nie trzeba było długo czekać. Wystarczyło, że rząd zaczął chwalić się swoim maratonem umów podpisywanych w ramach SAFE, żeby się zaczęło. Wizualizacja Hydrografa, który powstanie w polskiej stoczni, została przemalowana w barwy Niemiec. Podobny los spotkał polski bojowy wóz piechoty Borsuk. Stali i namiętni bywalcy X, z wrodzoną sobie „eksperckością”, z satysfakcją wytykali rządowi, że nie każda „obdarowana” przezeń kontraktem firma jest polska. Bo przecież na mapie jest też PZL Mielec. A wiadomo, że to własność Lockheed Martin, firma nie polska, a amerykańska. Tak samo PZL Świdnik. Tu właścicielem jest Leonardo, więc firma nie polska, tylko włoska. I oczywiście dostało się też PGZ, bo przecież wiadomo: państwowy moloch dostał kontrakty, to kasę z SAFE będzie można sobie i swoim politycznym kolegom w gigantycznych premiach wypłacić.