Z tego artykułu dowiesz się:
- Co przekazuje Iran sojusznikom USA na Bliskim Wschodzie?
- Dlaczego Donald Trump grozi interwencją militarną w Iranie?
- Jakie są obawy Izraela dotyczące ewentualnej interwencji USA w Iranie?
To reakcja na groźby Donalda Trumpa – prezydent USA kilkukrotnie groził interwencją militarną w Iranie w przypadku, gdyby władze w Teheranie nadal krwawo tłumiły protesty, jakie wstrząsają krajem od 28 grudnia. Zajmująca się obroną praw człowieka agencja informacyjna HRANA informuje, że w wyniku protestów zginęło już co najmniej 2 571 osób (to zarówno uczestnicy protestów, jak i funkcjonariusze służb bezpieczeństwa). We wtorek przedstawiciel władz w Iranie w rozmowie z agencją Reutera mówił o 2 tysiącach ofiar.
Donald Trump grozi interwencją militarną w Iranie
We wtorek Trump apelował do uczestników protestów, by „przejmowali instytucje” i zapewniał, że pomoc USA dla nich „jest w drodze”. Nie sprecyzował jednak o jaką pomoc chodzi.
W poniedziałek Trump ogłosił, że nakłada 25-procentowe cła wtórne na kraje, które prowadzą interesy z Iranem. Nie podał jednak żadnych dalszych szczegółów dotyczących tego kroku.
Władze Iranu już w weekend sygnalizowały, że w przypadku podjęcia przeciwko ich państwu działań militarnych przez USA, Teheran odpowie atakami na amerykańskie bazy w regionie.
Sojusze na Bliskim Wschodzie
Iran prosi sojuszników USA, aby powstrzymali Stany Zjednoczone przed atakiem
Teraz, jak wynika z informacji Reutera, ostrzeżenie o możliwości takich ataków, Iran przekazał sojusznikom USA na Bliskim Wschodzie. Wypowiadając się anonimowo, przedstawiciel władz w Iranie powiedział, że Teheran poprosił państwa Bliskiego Wschodu, które są sojusznikami USA, aby powstrzymały Waszyngton przed atakiem.
– Teheran przekazał państwom regionu, od Arabii Saudyjskiej i ZEA po Turcję, że bazy USA w tych krajach zostaną zaatakowane – powiedział rozmówca agencji Reutera. Potwierdził jednocześnie fragment wpisu Donalda Trumpa, który stwierdził w Truth Social, że odwołał wszystkie kontakty z przedstawicielami władz w Iranie do czasu, gdy przestaną oni brutalnie pacyfikować protesty – jak przekazuje irański rozmówca Reutera, kontakty między szefem MSZ Iranu Abbasem Aragczim a specjalnym wysłannikiem USA ds. Bliskiego Wschodu Stevem Witkoffem zostały zawieszone.
Czytaj więcej
Największy od trzech lat protest w Iranie zderzył się z całą machiną państwowych represji, łącznie z armią. Jednak bazar – miejsce handlu, ale też...
Irańskie media państwowe podają, że Ali Larijani, przewodniczący Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu rozmawiał z szefem MSZ Kataru, a szef irańskiej dyplomacji rozmawiał z ministrami spraw zagranicznych ZEA i Turcji. Wszystkie te państwa są sojusznikami USA. Szefowi MSZ ZEA Aragczi miał mówić, że Irańczycy są zdeterminowani, by bronić suwerenności przed zewnętrznymi ingerencjami.
Część personelu ma opuścić bazę USA w Katarze?
Części personelu bazy wojskowej Al Udeid w Katarze doradzono, by opuścili teren bazy do środowego wieczora – podają trzej dyplomaci, których cytuje Reuters. W bazie Al Udeid, największej bazie wojskowej USA na Bliskim Wschodzie, stacjonuje ok. 10 tys. żołnierzy. Jeden z dyplomatów zastrzega, że nie jest ewakuacja bazy.
Tymczasem z oceny Izraela wynika, że Trump zdecydował się już interweniować w Iranie, ale skala i czas takiej interwencji pozostają nieznane. We wtorek premier Izraela Beniamin Netanjahu miał poznać szacunki dotyczące możliwości upadku reżimu w Teheranie oraz interwencji USA w Iranie.
Jednocześnie z informacji NBC News wynika, że Izrael apeluje do USA, aby Waszyngton odłożył ewentualną decyzję o ataku do czasu, aż reżim w Teheranie jeszcze bardziej osłabnie. Istnieją bowiem obawy, że obecnie amerykańska interwencja wojskowa skupiłaby Irańczyków wokół władz. Izrael miał zaproponować USA inne formy wsparcia protestów – m.in. poprzez zaostrzenie sankcji gospodarczych przeciw Iranowi, ale również przez cyberataki czy nawet precyzyjne ataki na poszczególnych przedstawicieli irańskich władz.
W czasie protestów zatrzymano dotychczas – jak podaje HRANA – 18 137 osób. Kurdyjska organizacja Hengaw podaje, że w środę powieszony ma zostać 26-letni Erfan Soltani, aresztowany w związku z udziałem w protestach w mieście Karaj.