Powrót do całkowitej przepustowości połączeń nastąpi w nadchodzących dniach, pod warunkiem dostępności przestrzeni powietrznej i spełnienia wszystkich wymogów operacyjnych – informują linie lotnicze Emirates w komunikacie.

Wczoraj Emirates przewiozły z Dubaju około 30 tysięcy pasażerów.  Do jutra, 7 marca, będą realizować 106 lotów dziennie w obie strony do 83 miejsc, co stanowi prawie 60 procent siatki ich połączeń. 

W niektórych krajach Emirates znacznie zwiększyły skalę działalności. W samej Wielkiej Brytanii do 7 marca będą realizowały 11 lotów dziennie z pięciu lotnisk, co odzwierciedla duże zapotrzebowanie na podróże między Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi a Wielką Brytanią. 

Czytaj więcej

Lotniczy wstrząs dla turystyki. Bliski Wschód traci połączenia z Europą

Więcej rejsów Emirates do Indii

Dodatkowa przepustowość została wprowadzona na rejsach do i z Indii, gdzie Emirates zwiększają częstotliwość lotów do 22 dziennie, obsługując wszystkie dziewięć swoich indyjskich portów do jutra, 7 marca. 

W Stanach Zjednoczonych Emirates latają obecnie do siedmiu ze swoich amerykańskich portów docelowych.

W pierwszej kolejności przewoźnik obsługuje pasażerów mających wcześniejsze rezerwacje. Prosi klientów o udawanie się na lotnisko wyłącznie w wypadku posiadania potwierdzonej rezerwacji, a także śledzenie komunikatów na stronie internetowej i w mediach społecznościowych. 

Czytaj więcej

Lotniczy chaos po ataku na Iran. Ponad 10 tysięcy anulowanych lotów

O wznowieniu lotów, na razie w ograniczonym zakresie, poinformowały wczoraj także linie lotnicze  Qatar Airways. Jak napisały w komunikacie, od 5 marca wykonywać będą „ograniczone loty ewakuacyjne” dla podróżnych, którzy wskutek wojny utknęli w krajach Zatoki Perskiej.

Przewoźnik zaplanował loty z Maskatu w Omanie do Londynu-Heathrow, Berlina, Kopenhagi, Madrytu, Rzymu i Amsterdamu oraz z Rijadu w Arabii Saudyjskiej do Frankfurtu.