Z roku na rok coraz więcej kobiet zaczyna dołączać do profesjonalnych klubów piłkarskich, a te z kolei inwestują coraz większe pieniądze, aby pozyskać nowe, utalentowane zawodniczki. Takie między innymi wnioski płyną z najnowszego raportu FIFA pod tytułem „Global Transfer Report 2025”, który podsumowuje ubiegłoroczny rynek transferów, zarówno w męskim, jak i kobiecym futbolu profesjonalnym.

Piłkarki są coraz droższe. Kwota transferów nigdy nie była tak wysoka

Z raportu wynika, że w 2025 r. przeprowadzono 2440 międzynarodowych transferów zawodniczek. Łącznie kluby wydały na swoje nowe nabytki 28,6 mln dol. – aż o 83,6 proc. więcej niż w 2024 r. To rekord w historii kobiecego futbolu.

Od wielu lat transfery zawodowych piłkarek opiewają na coraz wyższe kwoty, o czym świadczą historyczne dane, jakie FIFA podaje w swoim raporcie. W 2021 r. łączna wartość transferów wynosiła zaledwie 2,09 mln dol. Uśredniając, w kolejnych latach konsekwentnie notowała ona mniej więcej dwukrotny wzrost, aby w 2024 r. dobić do kwoty 15,6 mln dol.

Czytaj więcej

Ostre zagranie w Lidze Mistrzyń UEFA. Oto, kto przejmuje prawa do transmisji rozgrywek na żywo

Jak zauważają eksperci, raport nie uwzględnia transakcji między drużynami należącymi do tej samej ligi. Realna kwota wszystkich transferów jest więc znacznie wyższa.

Rekordowa okazała się też liczba klubów, które wzięły udział w ubiegłorocznych transferach. Łącznie było ich 756, co stanowi wzrost o 8,3 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Z tego grona 135 klubów wydało swoje środki na przynajmniej jedną zawodniczkę – więcej o 23,9 proc. niż przed rokiem. Na sprzedaży swoich zawodniczek zarobiło z kolei 155 klubów – o jedną czwartą więcej niż w 2024 r.

Anglia – lider transferów piłkarek. Jak na jej tle wypada Polska?

Najwięcej pieniędzy na nowe zawodniczki – 11 mln dol. – wydały w ubiegłym roku angielskie kluby. Na sprzedaży swoich zawodniczek tamtejsze kluby zarobiły z kolei 2,1 mln. Na kolejnych miejscach w czołówce krajów z najwyższymi wydatkami na transfery znalazły się Niemcy, USA, Hiszpania i Szwecja.

Najdroższą zawodniczką w ubiegłym roku była Grace Geyoro, która we wrześniu pożegnała się z klubem Paris St-Germain, aby przejść do London City Lionesses. Jak informowały wówczas brytyjskie media, transakcja wyniosła 1,9 mln dol..

Jak na tym tle wypada Polska? W ubiegłym roku polskie kluby wydały na nowe zawodniczki 14,7 tys., z kolei zarobiły – 9,75 tys. dol., co pokazuje przepaść między Polską a liderem tegorocznego rankingu. Nasz kraj znalazł się w globalnym zestawieniu na 23. miejscu.

Rok 2025 był rekordowy również pod względem globalnej liczby i wartości międzynarodowych transferów obejmujących zarówno kobiece, jak i męskie kluby, profesjonalne i amatorskie. W ubiegłym roku dokonano 86 158 transferów na łączną kwotę 13,11 mld dol.

Czytaj więcej

Międzynarodowy Komitet Olimpijski opublikował przełomowy dokument dotyczący kobiet

Po raz pierwszy w historii kwota, jaką kluby piłkarskie wydały na transfery, przekroczyła 10 mld dol. To o ponad połowę więcej od kwoty, którą wydano w 2024 r. i o 35,6 proc. więcej od rekordowej wartości z 2023 r.

Warto jeszcze dodać, że męskie kluby piłkarskie z całego świata wydały łącznie 13,08 mld dol. na nowych zawodników, co także jest historycznym wynikiem. Liderem ponownie okazała się Anglia – tamtejsze kluby wydały na transfery łącznie 3,7 mld dol. Jak widać, przepaść między kobiecym a męskim futbolem pod względem inwestycji w zawodniczki i zawodników jest ogromna.

Źródło:
www.fifa.com