Szukaj

Słynna marka wygrała w Chinach bitwę z potentatem rynku podróbek

Supreme Italia zamyka sklep w Szanghaju, ale końca walki znanych marek z piratami na razie nie widać.

Amerykańska marka Supreme ma nie tylko jeden z najbardziej wielbionych logotypów na świecie, ale też jeden z najczęściej podrabianych. Trzeci rok z rzędu nowojorska firma króluje w zestawieniu brandów, którymi najczęściej interesują się oszuści zarabiający na podróbkach. W tym zestawieniu Supreme wyprzedziło m.in. Ray Ban, Vans, a także manufaktury zegarkowe – jak Audemars Piguet i Patek Phillipe.

Chińska batalia z Supreme Italia

Supreme od kilku lat toczy boje z firmami, które wykorzystują kruczki prawne do tego, by całkowicie bezkarnie sprzedawać podrabiane ubrania i zarabiać na tym ogromne pieniądze.

W tym roku Amerykanie odnieśli duży sukces: w styczniu udało im się zastrzec znak towarowy na rynku chińskim, gdzie walka z piratami okazała się dla nich wyjątkowo trudna, a przeciwnik – przebiegły.

Tym przeciwnikiem było nie zawiłe chińskie prawo, ale przede wszystkim spryt i bezczelność brytyjskiej firmy International Brand Firm. IBF  zastrzegło bowiem nazwę i logotyp Supreme w kilku krajach, m.in. we Włoszech i w Chinach, w których Amerykanie nie byli oficjalnie obecni, a następnie zaczęło prężnie działać jako Supreme Italia, oferując całkowicie legalne podróbki.

W Pekinie i Szanghaju Supreme Italia otworzyło dwa butiki flagowe, zapowiadając stworzenie 70 kolejnych na całym świecie. W planach była również między innymi  kolaboracja z marką Philips, Holendrzy na szczęście wycofali się z tych planów, gdy zorientowali się, że mają do czynienia z plagiatorami.

500 miliardów dolarów w podróbkach

Konsekwencją uzyskania osobowości prawnej w Chinach przez „prawdziwe” Supreme, było zamknięcie kilka dni temu butiku Supreme Italia w Szanghaju. To pierwszy etap długotrwałej walki toczonej przez Amerykanów na wielu frontach, między innymi we Włoszech i w Hiszpanii, gdzie sądy są mniej przychylne amerykańskiej marce i nie zakazują istnienia równoległego rynku legalnych podróbek.

W tej sprawie wypowiedział się nawet James Jebbia, twórca Supreme, znany z tego, że nie przepada za wystąpieniami publicznymi. W wywiadzie dla „Business of Fashion” Jebbia powiedział, że „idea prawnych podróbek to kompletna farsa” i „nowy poziom działalności przestępczej”.

Jebbia ma powody do narzekania. Wyceniane na ponad miliard dolarów Supreme, z powodu kwitnącego rynku podróbek traci ogromne pieniądze. Według raportu OECD, w 2016 roku globalny rynek podrabianych towarów wart był prawie 500 miliardów dolarów.

Zamknij
Zamknij