Szukaj

Owady zamiast mody: znana marka czyści konto na Instagramie

Chloe to kolejna znana marka mody, która zmienia sposób prowadzenia swoich kont w mediach społecznościowych. To nowy trend, marki luksusowe coraz bardziej chcą się wyróżniać i dzielić swoją filozofią, a do sprzedaży wykorzystują inne kanały.  

Gdy Bottega Veneta zdecydowała o usunięciu swoich profili w mediach społecznościowych dużo dyskutowano o roli mediów społecznościowych w świecie współczesnej mody. Czy lepiej docierać z komunikatem do mas, czy też węższej, ale „jakościowej”  grupy lojalnych klientów? Czy marki z pozycją i historią potrzebują internetowego szumu, żeby przyciągać odbiorcę? Takie zainteresowanie z pewnością świadczy o pozycji Bottegi Venety i jej dyrektora kreatywnego, Daniela Lee, we współczesnej modzie, jednak za dyskusjami rzadko dotąd szły konkretne decyzje. Świat mody zdaje się coraz bardziej różnicować strategie obecności w sieci, czego przykładem mogą być najnowsze zmiany w Chloé, marce należącej koncernu Richemont, właściciela między innymi takich marek jak Cartier czy Dunhill.

Czytaj też: Gucci, Prada, TikTok: po co domy mody się w to bawią?

Kilka dni temu 9 milionów fanów Chloé na Instagramie mogło poczuć się zdezorientowanych. Z profilu tej marki zniknęły wszystkie dotychczas umieszczone tam zdjęcia produktów. Zastąpiły je przyrodnicze detale – zdjęcia owadów, roślin, owoców czy grzybów. Nie wszyscy dobrze przyjęli tę zmianę, jednak Gabriela Hearst, dyrektor kreatywna marki Chloe, wyjaśniła w rozmowie z serwisem „WWD”, że chodzi o „rekonfigurację umysłów” i przypomnienie o  korzyściach, jakie daje nam planeta, i że bez natury moda po prostu by nie istniała. Gabriela Hearst to jedna z najgłośniejszych projektantek ostatnich lat, jeśli chodzi o zrównoważoną modę, nic dziwnego, że w zmianie komunikacji sięgnęła po element ekologiczny.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Chloé (@chloe)

Jak zauważa Ceciilia Caruso z NSS Magazine, marki coraz częściej decydują się na zrezygnowanie z mediów społecznościowych jako platformy sprzedażowej, by wykorzystać tę przestrzeń do refleksji i nad własną estetyką, wizją świata czy przesłaniem. Niektóre, jak np. popularna w Stanach Zjednoczonych marka The Row, stworzona przez siostry Ashley i Mary-Kate Olsen, nigdy nie prowadziły „normalnego” profilu, zastępując zdjęcia produktów obrazami, dziełami sztuki czy fotografiami budynków. Podobnie – czyli jak bardzo oryginalną tablicę inspiracji (mood board) swój profil na Instagramie od 2018 roku prowadzi Balenciaga. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Balenciaga (@balenciaga)

Rezygnacja z wykorzystania Instagrama jako kanału sprzedażowego może mieć też konkretniejsze przyczyny. W ubiegłym tygodniu serwis „Business of Fashion” opublikował tekst, podsumowujący dwa lata istnienia usługi Instagram Checkout, pozwalającej markom na sprzedaż bezpośrednio w tym serwisie, bez konieczności przechodzenia na stronę sklepu. Wśród właścicieli marek i projektantów, którzy wypowiadali się o sprzedażowej roli usługi, dominowało przekonanie, że Checkout nie stał się optymalnym rozwiązaniem – nie pozwala na zaprezentowanie wszystkich zalet produktów, odrywa od kontekstu i filozofii marki, utrudnia budowanie relacji.

Zamknij
Zamknij