Szukaj

Berlin wita święta aniołami i winem

Już z daleka widać białe namioty, kolorowe lampki i  tłum spragniony grudniowych przyjemności. Potem dociera do nas zapach świątecznych potraw, karmelu i grzanego wina. Bożonarodzeniowy jarmark w Berlinie przeżywa właśnie szczyt popularności.

fot. autorka

Jarmark przy Gendarmenmarkt to najsłynniejsza z przedświątecznych imprez ze wypełnionymi po brzegi stoiskami w Berlinie. Dojechać tam najlepiej metrem linii U2 i U6 i wysiąść na stacji Stadt Mitte. Między godzinami 11 i 14 mona wejść na teren jarmarku za darmo, po południu i wieczorem wstęp kosztuje 1 euro. Trzeba się liczyć z dość szczegółową kontrolą toreb przy wejściu – takie są czasy, że nawet świąteczny jarmark trzeba traktować jak zgromadzenie mogące stać się obiektem ataku. Tak zresztą się stało 19 grudnia 2016 roku w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg, gdzie wieczorem podczas innego  jarmarku w zamachu zginęło 12 osób, w tym polski kierowca.

Jarmark na Gendarmenmarkt strzeżony jest nie tylko przez policję i straż miejską, ale także przez dwa piękne kościoły dominujące nad placem, podświetlone, ozdobione ornamentami z ostrokrzewu. Do 18 można wejść na wieżę jednego z nich i zrobić piękne świąteczne zdjęcia.

fot. autorka

A w co można się zaopatrzyć na jarmarku? Pełno tu rękodzieła, zarówno ozdób, jak i szklanych, metalowych czy szytych np. z filcu przedmiotów, które mogą się stać świetnymi prezentami.

fot. autorka

Mnie zachwyciły ceramiczne domki, które mogą się świecić po wstawieniu świeczki, albo być kominkami po umieszczeniu w nich naturalnych stożkowatych kadzidełek o pięknym zapachu. Uwagę każdej kobiety zwróci też rozmaitość oryginalnej biżuterii, wykonanej ręcznie z wszelkich możliwych materiałów.

fot. autorka

Można tez liczyć na fantastyczny posiłek w umiarkowanych cenach, oczywiście kuchni niemieckiej, która wyjątkowo dobrze pasuje do lekko mroźnej pogody i jedzenia na powietrzu. A po zasmażanej kapuście i golonce pora na koncert. Ok godz. 16 zaczynają się występy berlińskich muzyków grających utwory z całego świata, jak przystało na to wielokulturowe miasto.

fot. autorka

A na koniec? Przyjemnością obowiązkową jest kubek grzanego wina. Nie za słodkiego, ale z wyczuwalnym smakiem miodu i korzeni. I nie trzeba go pić z plastikowych kubków! Kupując wino, kupujemy też piękny kubek ceramiczny, który można używać wielokrotnie i zabrać na pamiątkę, albo oddać z powrotem w świątecznym barze, odbierając zaoszczędzone 3 euro.

fot. autorka

Zamknij
Zamknij