Szukaj

Rzeźby, fontanny i żyrandole

Coooo? Szkłoooo? Gary chcesz całe życie projektować? – To jeden z wielu komentarzy, jakich musiała wysłuchiwać Edyta Barańska, świeżo upieczona absolwentka wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, kiedy oświadczała, że swoją karierę zamierza związać właśnie z tym surowcem.

– Zaprojektowanie dobrego gara to też sztuka – odpowiadała niezrażona i szybko udowodniła, że szkło nadaje się do projektowania i produkcji nie tylko na mniej lub bardziej ozdobnych naczyń. Dzisiaj, po 20 latach „robienia w szkle,” znakiem firmowym studia Barańska Design są ogromne konstrukcje ze szkła fusingowego i laminowanego – rzeźby, fontanny i żyrandole, a także grube na palec tafle, z których można zrobić praktycznie wszystko.

– Myślałam o malarstwie, ale trochę się bałam, że skończę studia i wyląduję w którejś z agencji reklamowych – mówi Barańska. – Dlatego postanowiłam zająć się witrażem, bo wydał mi się najbliższy malarstwu. Na studiach, dzięki profesorowi Zbigniewowi Horbowemu, zrozumiałam, że szkło to dużo więcej. A przede wszystkim – że to skomplikowana technologia.

Ale zaczęło się tradycyjnie, od garów. W pierwszych latach pracy Edyta tworzyła kolekcje wazonów, pater i świeczników, które otrzymały wiele nagród i wyróżnień m.in. PRO DECO magazynu ELLE Decoration. Niektóre z jej wyrobów trafiły nawet do stałej kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie. Patery, a zwłaszcza ich autorka, zainteresowały także Tadeusza Kostrzaka, wówczas właściciela galerii sztuki użytkowej w Sopocie.

 

– Edyta szybko stała się moją ulubioną dostawczynią, nie tylko dlatego, że jej prace najlepiej się sprzedawały – żartuje Tadeusz i dodaje ze śmiechem, że namówienie artystki na ślub i przeprowadzkę do Trójmiasta „znacznie obniżyło koszty.” Oznaczało także dostęp do piwnicy w rodzinnym domu męża i możliwość zainstalowania pierwszego własnego, niewielkiego pieca do wytapiania szkła.

– Wtedy zaczęłam eksperymentować z dużą powierzchnią – mówi Edyta. Bo wykonanie grubej na dwa palce, wytrzymałej szklanej tafli, która nie będzie pękać, jest wyjątkowo trudne: to długie, mozolne i często frustrujące próby optymalnego dopasowania temperatury wytapiania do czasu stygnięcia.

Prawdziwy przełom nastąpił w roku 2006: lśniący nowością Pomorski Park Naukowo-Technologiczny w Gdyni szukał najemcy o specyficznym profilu – miała to być firma zajmująca się wzornictwem przemysłowym, a jednocześnie innowacyjna. Studio Barańska Design spełniało te wymogi. Wraz z przeprowadzką przyszła dotacja z Unii Europejskiej, która pozwoliła na zakup niezbędnego wyposażenia.

Pierwsze naprawdę gigantyczne zlecenie, a jednocześnie wyzwanie artystyczne, złożył powstający w Gdańsku Hotel Hilton – chodziło o zaprojektowanie i wykonanie żyrandola do holu głównego oraz jego mniejszej repliki.

Artystka, szukając pomysłu, zainspirowała się opadającymi na podłogę karteluszkami – w ten sposób powstała instalacja artystyczna składająca się z około 24 tys. szklanych elementów dających wrażenie zawieszenia w przestrzeni i kojarzących się z głębinami morskimi, meduzami i kwiatami. Ważąca ponad 1,5 tony kompozycja świetlna Sea Flowers zawisła w patio, a jej mniejsza wersja – nad hotelową recepcją. Do tego doszły zestawy szklanych obrazów zdobiących pokoje, korytarze i sale konferencyjnych, a nawet… mydelniczki. I chociaż oryginalny żyrandol znad recepcji został już zdemontowany, to jego różne wersje wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością wśród prywatnych klientów i inwestorów instytucjonalnych.

– Dzięki tej realizacji staliśmy się partnerem dla dużych klientów, w tym sieci hotelowych – mówi Edyta, której prace zdobią dziś wnętrza hoteli Hilton, Marriott, czy Indigo.

Kolejnym wyzwaniem był konkurs na rzeźbę, która miała ozdobić gdańskie lotnisko im. Lecha Wałęsy: powinna była nawiązywać do legendarnego przywódcy Solidarności, wolności, lotniska i morza. Jednocześnie. Zadanie, wydawać by się mogło, karkołomne, ale ważąca 3,5 tony monumentalna szklana instalacja Wings of Freedom, w zależności od kąta spojrzenia przypominała zarówno wąsy Wałęsy, jak i znak V, skrzydła samolotu i kadłub statku.

Potem przyszła kolej na fontannę na skwerze Kościuszki w Gdyni, która błagała o gruntowne odnowienie. Niestety, władze miasta na żadne rewitalizacje funduszy nie miały.

– Ale miały na happening artystyczny! – mówi Edyta, która od dawna marzyła o realizacji miejskiej fontanny i nie miała nic przeciwko organizacji happeningu. Polegał on na tym, że studenci ASP przez dziewięć dni – bo tyle trwały Gdynia Design Days – obkładali konstrukcję kolorowymi, szklanymi płytkami. 

Tymczasem studio Barańska Design coraz śmielej wkracza na rynki zagraniczne, już nie tylko jako laureat licznych nagród zdobywanych na wystawach w Mediolanie, Londynie, Nowym Jorku czy Dubaju, jak nagroda All on Design za lampę Wave, Surface Design Show w Londynie za blaty do stołów czy Design Selection 2019 (i 2010) Archiproducts otrzymana w Mediolanie. Firma ma już swoje przedstawicielstwa w Londynie i Dubaju, a jej ofertę można znaleźć w ekskluzywnym amerykańskim sklepie internetowym 1stdibs.com.

zdjęcia: Barańska Design

Zamknij
Zamknij