Szukaj

Kim jest Amoako Boafo, najbardziej pożądany artysta 2020 roku?

Jeszcze kilka lat temu pochodzący z Ghany Amoako Boafo nie marzył o zarabianiu na sprzedaży swoich obrazów. Dziś stał się największą sensacją świata sztuki. Jego prace są rozchwytywane przez kolekcjonerów, a sprytni inwestorzy spekulują jego obrazami, windując ich ceny

Amoako Boafo ostatnie kilkanaście miesięcy może zaliczyć do udanych. W tym czasie trafił do światowej ekstraklasy artystów, zyskał zainteresowanie domów aukcyjnych i uznanie kolekcjonerów.

Są jednak minusy tak błyskotliwej kariery. Choć ceny prac Boafo nieustannie rosną, on nie czerpie z tego korzyści, zarabiają przede wszystkim spekulanci i pośrednicy. Niezwykłą karierę ghańskiego artysty, który jeszcze niedawno nie był w stanie sprzedać swoich prac za kilkaset dolarów, opisuje w swoim raporcie Artnet.

Czytaj też: Najdroższy artysta Europy: kim jest Gerhard Richter?

Amoako Boafo: palce zamiast pędzli

Amoako Boafo urodził się w Akrze w 1984 roku. Jego ojciec wcześnie zmarł, matka pracowała jako kucharka. Boafo sam nauczył się malować, ale początkowo nie zamierzał zostać artystą, grał za to w tenisa.

W końcu jednak, dzięki wsparciu finansowemu człowieka, u którego pracowała jego matka, Boafo trafił do szkoły artystycznej i zdecydował, że stawia na sztukę. W 2014 roku przeprowadził się z przyszłą żoną z Ghany do Wiednia. Tam zaczął malować czarnych poznanych na ulicach austriackiej stolicy, mocno inspirując się przy tym ekspresjonistycznym stylem Egona Schielego.

Przełom nastąpił, gdy Boafo zastąpił pędzle palcami. Nowe możliwości i uzyskiwane tekstury zwróciły uwagę środowiska artystycznego, a w 2017 roku Boafo otrzymał nagrodę Waltera Koschatzky’ego dla najlepszych artystów przed 35. rokiem życia.

W kolejnych miesiącach Boafo zyskał wielu ambasadorów swojej twórczości, co sprawiło, że jego kariera zaczęła nabierać tempa. Jednym z nich był Kehinde Wiley, autor portretu Baracka Obamy znajdującego się w amerykańskiej Smithsonian National Portrait Gallery.

Zainteresowanie Wileya pozwoliło zorganizować pierwszą małą wystawę prac Boafo w Los Angeles. Obrazy Ghańczyka były wówczas wyceniane na około 10 tysięcy dolarów, ale jego sława szybko rosła wśród kolekcjonerów i krytyków sztuki, a także wpływowych osób świata sztuki w USA, którym Boafo zawdzięcza swój sukces.

Wśród nich jest Bennett Roberts, właściciel galerii w Los Angeles, który wraz z Marine Ibrahim reprezentuje obecnie interesy ghańskiego artysty. Jest także Jeremy Larner, były producent telewizyjny, który zaczął skupować kolejne dzieła Ghańczyka, gdy zostałe one zauważone i docenione w Los Angeles.

Jest wreszcie Amir Shariat, wiedeński manager i były bankier, który zaoferował ghańskiemu malarzowi prestiżową rezydencję w ramach Rubell Family Collection. Ta amerykańska galeria wsparła wcześniej kariery Sterlinga Ruby’ego czy Oscara Murillo, a dla Boafo otworzyła drogę do najbardziej prestiżowych targów sztuki na świecie – Art Basel w Miami.

Amoako Boafo: najgorętsze nazwisko świata sztuki w 2020 roku

Obecność na targach w Miami okazała się takim sukcesem, że Amoako Boafo mógł sobie pozwolić na rezygnację z lukratywnych kontraktów. Wkrótce potem jego obraz kobiety w kostiumie kąpielowym trafił na aukcję sztuki współczesnej w domu aukcyjnym Phillips. Tam, mimo estymacji na poziomie 40 tysięcy dolarów, został sprzedany za 880 tysięcy dolarów.

Taki obrót spraw był dla wielu osób zaskoczeniem, ale narodziny gwiazdy stały się faktem. Rozwój ruchu Black Lives Matter i większe zainteresowanie muzeów i kolekcjonerów twórczoscią czarnych artystów jedynie pomogło w wyniesieniu Boafo na szczyt.

Sukces ma jednak swoją cenę – popularność czarnych artystów przyciągnęła uwagę spekulantów rynku sztuki, którzy błyskawicznie dostrzegli szansę zarobienia na tym trendzie. Efekt? Windowanie cen i ogromny ruch na rynku wtórnym, co Boafo może na razie jedynie bezsilnie obserwować, bo nie czerpie korzyści z dzałalności handlarzy spekulujących jego pracami.

Opublikowany przez Amoako Boafo Czwartek, 17 września 2020

Popularność Boafo i kolejne rekordy sprzedaży pozwoliły wyjść ghańskiemu artyście poza tradycyjny obieg galeryjny. Boafo dołączył niedawno m.in. do Daniela Arshama, KAWS-a czy Hajime Sorayamy jako jeden ze współpracowników Kima Jonesa, dyrektora artystycznego Diora. Jones i Boafo wspólnie przygotowali kolekcję Diora na wiosnę i lato 2021.

„Intensywność jego portretów, siła ruchu i dobór kolorów – wszystko to dotyka mnie w sposobie jaki on widzi rzeczy. Pracując nad tą kolekcją, chciałem podzielić się tą pasją i celebrować potęgę jego pracy, aby stała się jeszcze bardziej znana” – mówił Kim Jones.

Umowa z Diorem obejmuje m.in. stworzenie studyjnego kompleksu w Akrze, którym byłby nie tylko miejscem pracy dla Boafo, ale też instytucją promującą młodych twórców z Afryki, dla których 2020 rok nieoczekiwanie może okazać się życiową szansą na zrobienie międzynarodowej kariery w czasach, gdy świat wreszcie zaczyna dostrzegać, że sztuka to nie tylko prace białych artystów.

Zamknij
Zamknij