Szukaj

Kiedy nowy rok puka do drzwi – traktuj siebie z miłością

Nowy Rok – czas nowych postanowień. Jakże często nowe postanowienia są w gruncie rzeczy starymi.

Ponownie, jak co roku obiecujemy sobie to samo; z zadziwiającą regularnością wyznaczamy te same cele. Bywa, że mimo niepowodzeń, z tą samą nadzieją i wiarą snujemy plany, ufając, że wreszcie się uda. Jednak „nowe” albo wcale się nie zjawia, albo pojawia się z wielkim ociąganiem, albo też (i ten wariant chyba jest najsmutniejszy) nawet jeśli się zjawi, okazuje się, że szybko przestaje cieszyć.

Co możemy zrobić, by nasze noworoczne zamierzenia przemieniły się w rzeczywistość, która przynosi poczucie prawdziwego spełnienia?

Gdy stawiamy sobie cele na nowy rok, dobrze jest zacząć od podsumowania tego, co wydarzyło się w roku, z którym się właśnie żegnamy.

Warto postawić sobie kilka podstawowych pytań, o których wśród naszej codzienności z reguły nie myślimy. Moja ulubiona trójka brzmi następująco:

  1. W jaki sposób w tym roku okazałaś/okazałeś sobie miłość i troskę?

Mamy czasem tendencję, by wcielać się w rolę strażnika, który z surowością i determinacją pilnuje realizacji zamierzeń. Natarczywy głos w naszej własnej głowie niesłyszalnym krzykiem myśli pogania do działania: „teraz, natychmiast, musisz, nie ma za dużo czasu, więc spiesz się, działaj, rób, gdzie Twoja konsekwencja? gdzie odpowiedzialność?”. A że mało kto lubi, gdy bezwzględnie jest mu coś narzucane, temu wewnętrznemu głosowi zaczyna przeciwstawiać się drugi, równie silny – staje on w obronie poczucia wolności i mimowolnie mniej lub bardziej buńczucznie odpowiada: „zaraz, za chwilę, jeszcze zdążę, nie pali się, to dla mnie za dużo, za trudno”. I odkładamy nasze cele i zadania, a potem sami sobie zarzucamy lenistwo, brak zdecydowania, opieszałość. A nic tak nie męczy, jak odkładanie zadań i uciszanie wyrzutów sumienia.

Czy realizując zadania traktujesz siebie z troską i miłością? Czy szukasz sposobu, by obowiązki były nie tylko ważne, ale i zawierały w sobie pierwiastek przyjemności? Czy wyznaczając sobie cele kierujesz się tym, co wypływa z głębokiej potrzeby Twojego serca, czy też kopiujesz wzorce, które innym przyniosły sukces i zadowolenie? Czy potrafisz odpuścić, zrezygnować z działania, gdy widzisz, że nie przynosi ono rezultatu, czy też uporczywie naginasz rzeczywistość do swoich wyobrażeń?

W jaki sposób, realizując postawione sobie cele, zatroszczyłaś się o siebie? Kiedy realizowałaś je z miłością do siebie samej?

  1. Co w sobie polubiłaś? Co odpuściłeś?

Czasem nasze cele wyglądają jak program naprawczy. Krytycznie patrzymy na siebie przez pryzmat porównywania się z innymi, najczęściej tymi, którzy wydają się od nas lepsi i decydujemy, że my sami nie jesteśmy dostatecznie: szczupli, wysportowani, mądrzy, kompetentni, dobrzy dla innych, że nie jesteśmy dostatecznie dobrymi rodzicami, pracownikami, szefami, dostatecznie dobrymi przyjaciółmi dla swoich przyjaciół – generalnie jacyś tacy niedostateczni jesteśmy.

Czy stawiasz sobie nowe cele i zadania, by sprostać nierealnym ideałom? Czy potrafisz przyznać się do własnych słabości? Czy dostrzegasz, co dobrego może kryć się za tą cechą, której u siebie nie lubisz?

Może nie warto zmieniać tego, czego w sobie nie lubisz, a jedynie obniżyć intensywność? Może zamiast pozbywać się tego nielubianego, zadać sobie pytanie o to, w jakich sytuacjach to nielubiane się przydaje?

Czy w starym roku polubiłaś coś w sobie na nowo? Czy postanowiłeś choć trochę odpuścić własnym, nierealnym oczekiwaniom? Czy dałaś sobie prawo do bycia zwyczajnie autentyczną i prawdziwą?

  1. Za co jesteśmy wdzięczni?

Bywa, że goniąc za własnymi marzeniami lub z nostalgią wspominając utraconą przeszłość, nie widzimy tego, co mamy tu i teraz. Bywa, że stawiając sobie wysoko poprzeczkę w naszych codziennych działaniach, nie doceniamy rzeczy małych – ani tych, które my sami komuś ofiarowujemy, ani tych, które inni ludzie lub sam los – zsyła nam w darze.

Za co możesz w tym roku podziękować? Za ludzi, których spotkałaś? Za uśmiech dziecka? Psa, który merdając ogonem czeka u drzwi? Za ciepły dotyk i spojrzenie? Za możliwości próbowania sił w nowych projektach? Za lekcję pokory i możliwość powrotu, by naprawić własne błędy? Za kilka naprawdę fajnych ciuchów, które pojawiły się w Twojej szafie? Za pomocną dłoń, którą ktoś ofiarował Ci w potrzebie? Za kilka chwil relaksu, gdy usłyszałaś w radio ulubioną melodię?

Za co jesteś wdzięczna, gdy cofasz się pamięcią do stycznia, lutego… sierpnia… października? Czy potrafisz przypomnieć sobie wszystkie te nawet najmniejsze rzeczy, chwile szczęścia, spełnienia, satysfakcji, ulgi, radości?

Gdy odpowiemy sobie z pełną powagą na powyższe trzy pytania dotyczące mijającego roku, jesteśmy zdecydowanie lepiej przygotowani do tego, by myśleć o nowych, tegorocznych postanowieniach.

Co jest moim celem w Nowym Roku? Dlaczego ten cel jest dla mnie ważny?

Czy to, co postanowiłam zrealizować przyniesie mi poczucie szczęścia?

Czy jest w zgodzie z potrzebą mojego serca?

Jak zrealizować postawiony cel, by był on w zgodzie z najważniejszymi obszarami mojego życia?

Z okazji nadchodzącego Nowego Roku życzę nam wszystkim spełnienia celów, które przynoszą radość i spełnienie nam, i naszym bliskim.

Zamknij
Zamknij