Wpływa na nią zarówno bezpośrednio, np. poprzez lockdown dotykający poszczególnych sektorów w różnych okresach trwania pandemii, jak i pośrednio, zmieniając uwarunkowania ekonomiczne i ograniczając wskaźniki konsumpcji. Tak naprawdę, pomimo tego, że od pierwszego zachorowania w Polsce upłynęło niemal 1,5 roku, wciąż nie wiadomo, z jakimi dokładnie kosztami będzie się wiązać pandemia. Już teraz można jednak oszacować jej dotychczasowy wpływ na gospodarkę oraz konsekwencje dla działających na rynku firm.

Wpływ pandemii na gospodarkę: dane z bazy firm

Oczywiście w największym stopniu ekonomiczne konsekwencje związane z pandemią COVID-19 odczuli przedsiębiorcy. Wielu z nich zaczęło odnotowywać problemy jeszcze przed pojawieniem się pierwszego przypadku zachorowania. Nie zawsze pomoc oferowana m.in. poprzez tarcze antykryzysowe pozwalała przy tym na poradzenie sobie z przedłużającymi się problemami.

W związku z wprowadzonymi lockdownami i innymi poważnymi ograniczeniami w funkcjonowaniu działalności, wielu właścicieli firm musiało zdecydować się na wyjątkowo trudne decyzje związane z zawieszeniem lub likwidacją przedsiębiorstwa. Dane na ich temat zebrała baza firm ALEO.com. Dzięki tym obserwacjom zdecydowanie łatwiej ocenić, jak prezentuje się aktualny stan polskiej gospodarki po ponad roku pandemii.

Ile firm w Polsce zamknięto lub zawieszono w trakcie pandemii?

Jak wynika ze zgromadzonych informacji, łącznie w okresie pomiędzy styczniem 2020 roku a sierpniem 2021 roku doszło aż do 574171 zawieszeń lub likwidacji podmiotów gospodarczych. Co ważne: wzmożone zainteresowanie w składaniu wniosków tego typu można zaobserwować już na początku roku, jeszcze przed odnotowaniem pierwszego przypadku zachorowania, które miało miejsce 4 marca.

W styczniu na taki ruch zdecydowało się 37219, a w lutym 21361 właścicieli firm. Mogło być to związane przede wszystkim z negatywnymi prognozami zarówno dla lokalnej, jak i globalnej gospodarki. W pierwszym półroczu największa liczba zawieszeń i likwidacji miała natomiast miejsce w marcu (37 219 firm). Następnie sytuacja w wyraźny sposób się ustabilizowała, a kolejne większe fale likwidacji lub zawieszeń były związane z rosnącą liczbą zachorowań i pogarszającymi się prognozami w związku z drugą falą, przypadającą na jesień 2020 roku.

Zawieszenia i likwidacje w trakcie II fali

Druga fala pandemii miała zdecydowanie ostrzejszy przebieg: dotyczy to jednak nie tylko stanu systemu ochrony zdrowia i liczby zachorowań oraz zgonów, ale także wpływu na gospodarkę i kondycję funkcjonujących na rynku firm.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Już w sierpniu stwierdzono zdecydowanie wyższe zainteresowanie zawieszeniami i zamknięciami podmiotów gospodarczych. Wówczas na ten krok zdecydowało się 39 646 przedsiębiorców. Na podobnym poziomie wskaźnik ten utrzymywał się aż do listopada, co było w znacznym stopniu związane z kolejnym restrykcyjnym lockdownem i niepewnością zauważalną na niemal wszystkich rynkach.

Smutny rekord padł natomiast w grudniu 2020 roku, kiedy zawieszono lub zlikwidowano 47 252 firmy, podobna liczba wniosków została również złożona w styczniu 2021 roku (45 947). W następnym okresie sytuacja się ustabilizowała, jednak zainteresowanie zawieszeniami lub zamknięciami wciąż jest stosunkowo wysokie.

Wznowienia działalności w okresie pandemii

Oczywiście w trakcie trwania pandemii COVID-19 znaczna część przedsiębiorców decydowała się także na powrót do pracy. Pod tym względem najwyższy wynik odnotowano w maju 2020 roku, kiedy ustępowała pierwsza fala zachorowań, a zbliżanie się okresu wakacyjnego dawało nadzieję na polepszenie sytuacji gospodarczej (zdecydowało się na to 20 059 przedsiębiorców). 

Pewna część właścicieli firm zrobiła to jeszcze wcześniej – w marcu i kwietniu wznowiono łącznie ponad 22 tysiące działalności. Wielu właścicieli firm zdecydowało się na wznowienie działalności także w drugim kwartale 2021 roku – pod tym względem rekordowe okazały się maj (13 511 wznowień) oraz czerwiec (14 426). Zauważalna jest więc pewna sezonowość, dostosowana zarówno do charakterystyki lokalnych gospodarek, jak i kolejnych fal zachorowań.

Wyższe PKB, wyższa inflacja

Pomimo początkowych negatywnych prognoz okazało się, że pandemia koronawirusa nie musi długotrwale wstrzymać rozwoju polskiej gospodarki. Wprawdzie w 2020 roku odnotowano pierwszą od dekad recesję, jednak już w 2021 roku uda się odrobić tę stratę. Zdaniem ekspertów Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju PKB w porównaniu z 2019 rokiem będzie wyższe o 2,2 proc. Podobna tendencja ma się utrzymać również w następnym roku. Niektórzy eksperci sądzą nawet, że ostateczny wzrost PKB będzie jeszcze wyższy i sięgnie nawet poziomu 5 proc. Wiąże się to jednak ze zwiększoną inflacją, która jest coraz bardziej zauważalna i dotkliwa zwłaszcza dla konsumentów.

Materiał Promocyjny